Taak, wiem że wróciłam 2 maja ale jakoś nie miałam zbytnio czasu i pomysłu żeby napisać nową notkę. Było cudownie. Góry, ja, oni ... jak we śnie. Ale to tylko gówniane dwa dni :/ cóż, to co dobre szybko się kończy. Bym nie powiedziała o najważniejszej dla harcerza rzeczy jaka wydarzyła się pierwszego dnia rajdu- złożyłam przyrzeczenie harcerskie! ;)) Kiedy dostawałam krzyż rozbeczałam się ze szczęścia. Ten kto harcerzem nie jest, nie wie jak się wtedy czuje. Łzy wyciskają się same, to uczucie było cudowne *-* Jak szkoda, wielka szkoda że nie można tego drugi raz powtórzyć. Wtedy czułam się też dumna z siebie, ponieważ nie wszyscy dostali krzyż, ale tylko wybrane osoby które sobie na to jakimiś czynami zasłużyły. Nie wiem czym ja sobie zasłużyłam, nie myślałam że wgl. go dostanę. W las wypuszczali nas po jednej osobie. Byłam pierwsza. Noo... może opowiem wszystko od samego początku ;)) a więc poszliśmy spać, a tu o 12 w nocy wyrwali nas z łóżek, by rozpalić ognisko. Ale ognisko było na prawdę potrzebne bo dziki chodzą, a to nie bujda. Gdy szliśmy do ogniska trzęsła nam się szczęka z zimna jak galareta :D Po kilkunastu minutach dh Eddy poprosiła mnie na sekundę i powiedziała że muszę jej w czymś pomóc, że coś mamy ciężkiego przenieś bo ona sama nie da rady, choć to od razu wydawało mi się "podejrzane". Kiedy doszliśmy na dróżkę, powiedziała mi żebym szła za świeczkami, ja poszłam a po drodze natknęłam się na dh Fifiuura który mnie przytulił, a to jakoś mnie zmobilizowało żeby dzielnie iść dalej. Potem o mało nie wpadłam do stawu, ale to już inna historia ;D Kiedy tak szłam i szłam za świeczkami zauważyłam molo na którym stał komendant i nasza drużynowa oraz przyboczna. Komendant coś powiedział, że na drodze każdego harcerza jest taki punkt w którym się wybiera czy chce iść dalej, czy też zrezygnować. Powiedział żeby powtarzać za nim słowa przyrzeczenia, a potem drużynowa wpięła mi krzyż ^ ^ to było świetne uczucie.
lecęę, lotem bliżej ; D
z powarzaniem - jaa ;>
czwartek, 6 maja 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz